Rok 2020, kończę 30
Ty chciałaś wiedzieć, co u mnie,
długa historia, mogę ci streścić
By łem u szczytu kariery, wiesz to pewnie,
byłem na Mount Evereście
Czekam, aż ktoś mnie uszczypnie,
dzięki (ej)
Jawa jak we śnie
Miałem już wszystko
Miałem cyferki na koncie
Może to miałem za wcześnie,
takie pieniądze
Miałem tych fanów płaczących,
weźcie ich proszę zabierzcie (ej, woo)
Na mych słuchawkach Migosi,
kiedyś to prędzej Beatlesi
Najpierw nosiłem ten COS, potem To m Ford,
teraz już noszę Givenchy (oh)
Chciałem być jak Takeoff,
narzucam Pateka
Mając nadzieję, że jak pieniądz mam,
wskazówka zaczeka
W 18' moją buzię ma co druga tapeta
A \"Tamagotchi\" całe
boże lato hula na baletach, ale
2 0 19, ej
Janek odpalił trasę, ej
Bilety idą powoli, ej
Event słaby ma zasięg, ej
Fani nie chcą przychodzić,
woah
Ja zaczynam się martwić
Wypadają ciągle mi włosy,
a me czoło znowu się marszczy, hej
2025, było minęło, wiesz jak jest
Świat był tylko WF-em,
lecą myśli serią jak SKS
Rumak mnie pyta czy chcemy coś
robić na dziesięciolecie Trójkąta
Ktoś tam mi pisze o ja kiejś reklamie
i prosi serdecznie o kontakt
Miałem nie robić ich nigdy
Miałem nie robić ich za nic
Ale mam rocznego syna
Także mnie proszę zostawić
Najpierw ta wódka czysta, ej
Przez chwilę mam flotę jak panicz
Kiedy hajs znika, biorę już wszystko
Szybko jak trzeba to zrobię
też vanish
Trójkąt warszawski 2,
krytyka miesza go z błotem
W sumie to owszem, mogłem odpuścić plot twist,
w którym się Piotrek okazał robotem
Daje mi zaliczkę Warner,
wydam na mega gablotę
Parkuję Te slę za blokiem, tęsknię za cza sem,
gdy wolałem jechać Peugeotem (uh)
Nie wiem skąd wezmę forsę,
Kuba śpiewa w duecie (ugh)
Bę dzie na nowe Porsche (Porsche),
diament ma w preorderze (wow)
Idę promować projekt (ej),
do Kuby Wojewódzkiego (ej)
Gdy rozkminiam co ja tu robię,
goła pani kroczy z Helleną, ej
2031, było minęło,
jestem pewien (ej)
Tyle dobrego, że znów jeżdżę
sobie tym ZTM-em
Tęsknię za ludzkim wzrokiem,
tęsknię za ich spojrzeniem
Słyszałem te szepty ciągle kiedyś jakbym
miał schizofrenię (Taco? Taco?)
Poza kontaktem ziomki,
które pożyczały kwit ode mnie
Na gle zgasły wszystkie te relacje,
z każdym z którym miałem kiedyś dziką chemię
Sprawdzam sobie własną Wikipedię,
widzę znowu same dzikie brednie
Ktoś mi wpisał datę śmierci dzisiaj,
widzę w szybie jak mi lico blednie
Umieram na zawał w tramwaju,
wśród paru kanarów
Ludzie słuchają Szprycera i Marmur,
który się robi diamentem nazajutrz
Będzie dla dziecka,
mam nadzieję że nie przećpaMam
nadzieję że nie przechla
Bo nie jestem Janek Brzechwa (woah),
nie spłodziłem Pana Kleksa
Zrobili ze mnie Boga,
potem ich zmęczył bożek
Najpierw kazali pozować,
potem to wstrętny pozer
Nagle mnie budzik woła,
bardzo przejętym głosem
Drogi Filipie, dziś jest 13 lipca
2 0 1 8 (huh)
dzwoni
Haha, eee, damy radę na trzy, z trzynastym lipca jeszcze myślisz z tą, eee, z premierą,
bo mam linijkę taką, żeby zrobić trzynastego lipca i tu będzie fajny smaczek
Co mo gę rzec, no, yyy,
jak dla mnie to możemy atakować, yyy
I to będzie fajne, ktoś w dniu premiery to usłyszy i będzie wiesz, o, że to dzisiaj,
bum, wiesz o co chodzi, fajne, do bra to ro bi my to
Ale, ty, a nie możesz zrobić